- Masz zamiar umrzeć jako dziewica? Jodie wiedziała, że z niej drwi.

wsłuchuję się w głos idiotki, dziennikarki Joanny Quince, która zacina się i opowiada.
glina, człowieku. – Rozłączył się i cisnął torbę na tylne siedzenie. Mapa i GPS zaprowadzą go
– Mniej więcej.
83
ale srebrny chevrolet z naklejkami zniknął.
– Coś słyszałem. – Tony odchrząknął. – Jakby uderzenie. Może kiedy to rzuciła? – Nie
Ponieważ na ulicy nie było żadnych samochodów, zignorowała czerwone światło, weszła
– Wisi ci kasę? To ustaw się w kolejce. Montoya odrzucił zapalniczkę kucharzowi.
sąsiedniego budynku. Słońce ślizgało się po jej ciemnych lokach, podkreślając ich czerwonawy odcień. - Było za późno. Josh mnie obwiniał. Sama się obwiniałam. Powinnam była przywieźć ją wcześniej, ale nie wiedziałam. - Oderwała wzrok od okna. - Umarł przekonany, że celowo naraziłam życie naszego dziecka. Rozmawiałam o tym wszystkim z doktor Wade, o wszystkim... z wyjątkiem tego oskarżenia. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że Josh przygotowuje pozew. - Opadła na kanapę, spojrzała na zegarek i powiedziała. - Chyba powinnam już iść. - Nie mam jeszcze wielu pacjentów. - Może powinnam tu przysłać resztę swojej rodziny. Pan i jeszcze pięciu innych psychologów miałoby zajęcie do końca życia! Uśmiechnął się niby z niedowierzaniem. Zdjął okulary i przetarł szkła. - Jeśli zadzwoni doktor Wade, proszę ją pozdrowić. - Wrzuciła zmiętą chusteczkę do kosza. - Jeśli tylko zadzwoni - obiecał. Zrobiło mu się głupio, że tak ją oszukuje. Zresztą ostatnio nic innego nie robił, tylko wciąż rozmijał się z prawdą, naciągał, kręcił. Ale trudno, cel uświęca środki. Caitlyn wypełniła czek i podała mu. - Zwrócę pieniądze, jak tylko przyjdzie wypłata z ubezpieczenia - zapewnił, dręczony wyrzutami sumienia. - W porządku. - Jej nieśmiały uśmiech przyprawił go o szybsze bicie serca. - Dziękuję, doktorze Hunt. - Adamie - poprawił. - Po co te formalności. - Zatem dziękuję, Adamie. - Skinęła szybko głową. Stał w drzwiach gabinetu i patrzył, jak zbiega po schodach, nie oglądając się ani razu. Boże, co za intrygująca kobieta. Piękna, bystra i tak udręczona! Spojrzał na czek, na jej podpis. Zaczynała mu ufać. Sumienie przypuściło kolejny ostry atak. Może babcia miała rację. Może nic nie usprawiedliwia kłamstwa. Teraz miał do wyboru: albo od razu podrzeć czek, albo wykorzystać go do zdobycia kolejnych informacji na temat Caitlyn Montgomery, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o Rebece. Nie wahał się nawet przez moment, złożył czek i wsunął do portfela. Atropos siedziała z zamkniętymi oczami przy stole w swoim zaciszu. Potrzebowała spokoju. Odpoczynku. Wściekłość dopadła ją jak dzikie zwierzę, szarpała, drapała pazurami. Atropos musiała się uspokoić. Myślała o lodzie i śniegu. O tej chwili, kiedy jej ciężka praca zostanie wreszcie zakończona. Spokojnej, słodkiej chwili. Powoli, począwszy od palców u nóg, zaczęła rozluźniać wszystkie mięśnie, nogi, ręce i ramiona stały się wiotkie, twarz odprężona, a umysł czysty. Musi być opanowana. Nieludzko opanowana. Nie może pozwolić sobie na błąd. Nie teraz... Nie po tylu latach przygotowań. Odzyskawszy jasność umysłu, wstała i popatrzyła na sporządzone przez siebie drzewo genealogiczne. Jedna z silnych gałęzi należała do Camerona. Syna. I ojca. A teraz również ducha, ale niezbyt świętego.
– Przykro mi z powodu twojej żony. – Corrine O’Donnell skończyła wpisywać dane do
kiedy od posterunku dzieliło go wiele kilometrów, wystukał numer, który podał mu Bentz.
– Wiesz, Rick – zaczęła po chwili. – Odbiło ci. Naprawdę. Wiedziałabym, gdyby Jennifer
– Zgaduj – odparł głos. – Albo zapytaj RJ. On będzie wiedział.
zakupach.

Dziś właśnie nadarzyła się znakomita okazja, by nadrobić zaległości

spoczywa Jennifer. Zaparkował w cieniu wielkiego dębu, wyjął portfel i odnalazł
– A gniewasz się?
zadowolona, że sprowokowała go do skoku? A może tonie, bo zaplątała się w wodorosty, i

Czy to możliwe?

Karo była ostatnią kroplą. Ale im więcej o tym myślę, im więcej wszyscy
sam, by zaczynały ziać wrogością.
strażakiem, żeby ją wpuścił za taśmę.

oryginałów, a nawet jeśli ci je da, moim zdaniem popełnisz błąd, angażując się w to.

skoro za przyjaciółkę ma się księżniczkę z krwi i kości.
jesteście trafione.
Kiedy Izabela i Chloe wróciły około szóstej z Kahlim, w domu